Mateusz Żuchowski
Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym, publikuję w największych polskich magazynach i portalach internetowych. Komentuję wydarzenia przemysłu samochodowego w ogólnopolskich mediach.
RSS
Blog > Komentarze do wpisu

82e Salon International de l'Auto - kto zabrnął w ślepą uliczkę

Dla równowagi prezentowanych najbardziej udanych i najlepszych trendów i modeli genewskich targów trzeba przyznać, że wiele z nowych rozwiązań i pomysłów producentów może budzić niepokój, jeśli nie obrzydzenie. Oto one.

 

  • Dynamiczny rozwój nisz

Tak, tak. Najgorętszy trend sezonu jest nie tylko zbawieniem motoryzacji, ale i jego największym przekleństwem. Stratedzy zapędzili się w tej idei na tyle, że czasami zamiast samochodów interesujących, pożądanych i najlepiej dopasowanych do naszych indywidualnych potrzeb, stworzą brzydki i niepraktyczny bubel, który może bardzo zagrozić wiarygodności marki. Tak naprawdę, granica pomiędzy tymi dwoma jest bardzo cienka.

 


 Fiat pozazdrościł sukcesu Mini Countrymanowi i sam zbudował przerośnięte autko miejskie: 500L. Wygląda jak przedszkolak z nadwagą. Z oryginalnym Cinquecento nie ma już prawie nic wspólnego.

 


Tymczasem w obozie Mini kolejna herezja, czyli dostawczy Clubvan. Teraz dostawcy pizzy i reprezentanci handlowi także  będą mogli jeździć Mini. 

 

  • Wymiana samochodów między producentami

Alianse ekonomiczne, czy nawet technologiczne są w motoryzacji rzeczą jak najbardziej pożądaną: pozwalają szybciej i lepiej zbudować nowe modele za mniejsze pieniądze. Ale wielu producentów zaczyna brać sobie tę technologię za bardzo do serca, idąc totalnie na skróty i biorą od innych całkowicie gotowy przepis. Nie ma jednak nic za darmo - ci, którzy się tego dopuszczają, są w fazie spadkowej. Taka strategia im na pewno nie pomoże na dłuższą metę, co najwyżej przeciągnie wyrok w czasie.

 

Opel Combo kiedyś był sympatycznym vanem na bazie Corsy. Teraz to po prostu Fiat Doblo ze zmienionym znaczkiem. 

 

Lancia Voyager, czyli jeden z najgorszych przykładów "badge engineering" w historii motoryzacji. Włoski styl i elegancja zamknięte w amerykańskich realiach litrowych kubków z Colą i foteli dla osób z nadwagą. Jako Chrysler ok, ale od Lancii taki samochód powinien być trzymany jak najdalej. 

 

Citroen C4 Aircross, czyli dalszy ciąg współpracy PSA z Mitsubishi. Na szkodę Francuzów, SUVy spod znaku trzech diamentów są ostatnio wyjątkowo mizerne. Restyling tu niewiele pomoże - ten segment po prostu nie jest dla nich. 

 

  • Ciągle rosnące felgi

Kiedy w 1971 świat ujrzał jeden z najważniejszych supersamochodów na świecie - Lamborghini Countacha - ten piękny, rasowy włoski wóz stał na felgach w rozmiarze 14 cali. Nasz Maluch zadowalał się kołami o średni 12 cali. Wraz jednak z rosnącymi wymogami w zakresie bezpieczeństwa i komfortu, sylwetki konstrukcji wszystkich segmentów zaczęły tyć i się rozdymać. Aby zamaskować niezgrabne proporcje i połacie gołej blachy, styliści muszą sięgać po coraz to większe koła. Te z kolei są coraz droższe i mają bezpośrednie przełożenie na drastyczny wzrost cen opon, które jakby nie było są podzespołem zużywającym się. A wydawanie kilku tysięcy złotych na komplet jest uciążliwe już nawet dla klientów krajów zachodnich. Oddzielnym tematem jest bardzo poważny spadek komfortu jazdy na oponach o małym profilu oraz spadek właściwości użytkowych całego samochodu. Na szczęście teraz powinno przypadać właśnie apogeum tego trendu - wraz z rozwojem nowych materiałów i bardziej kompaktowych napędów elektrycznych samochody będą znów maleć. 

 


Koncepcyjny SUV Bentleya EXP 9 F, czyli perspektywa kół o średnicy 23 cali w samochodzie drogowym. To już pozostawia niewielkie pole manewru nawet amerykańskim raperom. 

 

  • Okropny tuning

Na świecie jest coraz więcej bogatych ludzi. Bezpośrednio przekłada się to na fakt, że na świecie jest coraz więcej bogatych ludzi o złym guście. A tunerzy tacy jak Koroush Mansory albo Uwe Gemballa pozwolili im uwierzyć, że jazda ordynarnym i obciachowym wozem jest zupełnie w porządku. Trend ewidentnie na fali - jeszcze kilka lat temu nikt nie odważyłby się wziąć pod skalpel Ferrari albo Rolls Royce'a, teraz coraz to nowi "eksperci" beztrosko oklejają listwami PCV, złotem i kawiorem nadwozia i wnętrza najbardziej ekskluzywnych, dopracowanych samochodów świata, ku uciesze klientów z Bliskiego Wschodu, Rosji i Chin.

 

Mercedes Benz w wizji Mansory. Widząc go w lusterku na pewno zjedziesz na lewy pas - ale nie ze strachu, ale obrzydzenia. 

 

Mercedes SLS Roadster po kuracji FAB Design. Wielkie koła, wielkie wloty powietrza, wielkie poszerzenia, wielki wstyd. 

 

Z Porsche Panamerą wielu ma dylemat, czy lubią to auto, czy nie. Dzięki Gemballi teraz jest to już jasne. 

 

  • Matowy lakier na wszystkim

Matowy lakier to nadal nowość. Wszedł zaledwie kilka lat temu i sprawił, że wiele sportowych coupe i innych ekskluzywnych wozów zaczęło wyglądać jeszcze bardziej złowrogo i imponująco. W pewnym momencie nastąpiło prawdziwe szaleństwo matowego lakieru, które podchwycili także sami producenci ładując go na każdy możliwy samochód, jak leci. Ok, matowy Peugeot 208 albo najnowsze Ferrari dalej wyglądają fajnie. Ale jak dowodzi masowe zarzynanie piosenki Gotye, uparte powtarzanie bardzo szybko prowadzi od uznania do irytacji.

 


Do palety lakierów Ferrari dołącza Aluminium. Ja nadal wolę Rosso Corsa. 

 


Włókno węglowe, mat, niebieski lakier - już bardziej modnie się nie da. 

 


Peugeot 208, czyli mat schodzi do zwykłych ludzi 

 

  • Brzydkie hostessy

Niestety, od kilku lat największe targi samochodowe to już nie moto show, a pokazy poprawności politycznej i szeroko pojętej neutralności - wobec środowiska, miast, społeczeństwa. Prezentowanie pięknych, ponętnych kobiet przy samochodach już po prostu nie przystoi - teraz muszą to być zaprojektowane na poprawność, łatwe do zapomnienia dziewczyny z jak najbardziej wyrównanymi wymiarami. I oczywiście, równoważną ilością uśmiechniętych męskich modeli w szaliczkach. Jednak dla osłodzenia zamiast nich pokażę kilka ostatnich bastionów seksapilu. 

 


 


 


 


 


 

 

Zdjęcia: autor, serwisy prasowe producentów i targów genewskich.

niedziela, 01 kwietnia 2012, mateusz.zuchowski

Polecane wpisy