Mateusz Żuchowski
Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym, publikuję w największych polskich magazynach i portalach internetowych. Komentuję wydarzenia przemysłu samochodowego w ogólnopolskich mediach.
RSS
Blog > Komentarze do wpisu

82e Salon International de l'Auto - najważniejsze trendy motoryzacji

Targi samochodowe w Genewie to jedno z najważniejszych wydarzeń w motoryzacyjnym światku - na niewielkiej przestrzeni hali Palexpo cała światowa czołówka przemysłu chce pochwalić się wszystkimi swoimi osiągnięciami. To tutaj rodzą się trendy, które wyznaczają producenci rynkowi na najbliższe lata. Oto subiektywny przewodnik po tych, które mają największe szanse na kształtowanie go w największym stopniu.

Szwajcarskie motor show to miejsce szczególnie ciekawe z perspektywy imprez tego typu - ze względu na małą powierzchnię ekspozycja musi być ograniczona tylko do najważniejszych aspektów (w porównaniu do IAA Frankfurt, gdzie marki pokroju BMW mają do dyspozycji całe oddzielne budowle), a ze względu na charakterystykę lokalnego rynku lista wystawców to ciekawy miks najpotężniejszych globalnych koncernów z małymi, luksusowymi manufakturami, ordynarnie wystawnym tuningiem i ciekawymi debiutantami. Z tego całego splendoru, wielkich pieniędzy uznanych graczy i wielkich nadziei tych zaczynających da się wyłonić ciekawe nowe, uniwersalne tendencje, które będą miały wpływ na kształt motoryzacji w następnych latach. Poniżej wyszczególnione zostały te, dzięki którym możemy patrzeć na przyszłość samochodów z wypiekami na twarzy. W drugiej części będą natomiast te, w obawie przed którymi będziemy chcieli tę twarz zasłonić.

 

  • Dynamiczny rozwój nisz

Co do tego nie ma już wątpliwości. Pytanie nie brzmi już czy, ani nawet kiedy (już), ale na jak dużą skalę. A odpowiedź na to jest jedna - na skalę totalną. W rozmowach z osobami decydującymi o strukturach gamy modelowej, pomimo bardzo różnych marek, wszyscy zgodnie podkreślali dalszą indywidualizację i coraz dokładniejsze dostosowywanie się do coraz bardziej wyspecjalizowanych potrzeb klientów. Ci w ostatnich latach stali się bardzo wybredni, co przyznaje nawet szef BMW Polska Andreas Biehler: "Jeszcze kilka lat temu polski klient brał auto prosto z magazynu salonu, byle tylko model zgadzał się z jego podstawowymi oczekiwaniami. Teraz oczekują już nie tylko dokładnego dopasowania koloru podsufitki i rodzaju drewna w wykończeniu, ale wymagają samochodów zbudowanych kompletnie z myślą o ich potrzebach i stylu życia. Każdy chce się wyróżnić." Trend ten prowadzi to bardzo ciekawych efektów, czego najlepszym przykładem są prezentowane w Genewie miejskie BMW albo produkty grupy Jaguar Land Rover w rodzajach nadwozia, o których kilka lat temu jeszcze nikt by nie pomyślał. Z początku tak drastyczne zmiany mogą wydawać się trudne do zaakceptowania, ale to dobrze, że motoryzację stać na dalszy tak dynamiczny rozwój i zdobywanie ciągle nowego zainteresowania.

 

Niezawodny zwiastun końca świata, czyli BMW i3 z napędem na przednią oś. Do 2018 roku bawarska marka zaprezentuje pięć zupełnie nowych modeli, z których żaden nie będzie większy od najmniejszego wśród obecnie produkowanych.

 

Jaguar XF Estate. Drugie kombi Jaguara zrobione w sposób przemyślany - ma szanse na dobre wyniki.

 

Range Rover Evoque Cabrio. Model ten jasno dowodzi, że RR staje się marką stricte lifestyle'ową, oddalając się widocznie od funkcjonalnego Land Rovera.

 

Dacia Lodgy - duży, tani, funkcjonalny van. Dobrze, że na rynku są jeszcze tacy producenci.

 

Peugeot 508 RXH - dowód na to, że w obecnych czasach już absolutnie żaden samochód nie oprze się próbie choćby niewielkiego uniszowienia.

 

  • W małym siła!

Przyszłość motoryzacji leży w najmniejszych samochodach. Przesadny rozrost i roztycie modeli każdego segmentu to obecnie największa bolączka tego przemysłu. Tymczasem duże samochody cieszą się coraz mniejszym poparciem społecznym na najbardziej rozwiniętych rynkach, jako truciciele środowiska okupujący zdecydowanie za dużo miejsca w nieustannie ciasnych miejskich arteriach. Potrzeba jest mądrych, kompetentnych samochodów miejskich, które odpowiedzą na potrzeby wszystkich konsumentów i tendencje rynku. Na szczęście, właśnie takie samochody są prezentowane.

 

Volkwagen Up! - mały z zewnątrz, duży wewnątrz, dobra jakość za dobrą cenę. Kandydat na bestseller

 

...ale to Włosi zawsze byli wirtuozami małych samochodów i teraz mają szansę się odbić. W Polsce potencjał Pandy może być jednak ograniczony przez zbyt optymistyczną politykę cenową.

 

Renault Zoe, czyli pierwszy seryjny w pełni elektryczny samochód tego segmentu. Zobaczymy, czy drastyczna taktyka silnikowa Renault się opłaci.

 

  • Japońskim nudnym autom śmierć

Na tak konkurencyjnym, zaawansowanym rynku jak samochodowy, nie ma już miejsca na produkty nudne, bezpłciowe. Zrozumieli to nawet Japończycy, którzy przywieźli całą armię samochodów, które mają chwytać w pierwszej kolejności za serce, a dopiero w drugiej za rozum. Jeszcze ze dwa lata temu zupełnie nie do pomyślenia. Tymczasem Lamborghini Aventador J beztrosko udowadnia, że także w do bólu poprawnej politycznie Europie przez cały czas jest miejsce na samochody bezpruderyjne. Całe szczęście!

 

Infiniti Emerg-E projektu Shiro Nakamury. Absolutnie najpiękniejsze auto targów.

 

Honda NSX Concept - zapowiedź powrotu legendy i dobrych czasów dla marki

 

Mazda Takeri. Jeśli rzeczywiście tak będzie wyglądać następca modelu 6 to Niemcy mogą czuć się zagrożeni.

 

Lexus LF-LC. Lekka, zamaszysta linia, elegancja, moc - tak powinien wyglądać każdy Lexus.

 

Toyota GT86. Według tych, którzy już nią jeździli, absolutnie najlepiej prowadzący się japoński samochód ostatnich lat, a może i dekad. Bardzo obiecujący.

 

Lamborghini Aventador J. Taki widok zwykło się nazywać samochodową pornografią.

 

  • Wzrost użycia włókna węglowego

Niegdyś egzotyczny materiał stosowany tylko przez najdroższe, wyczynowe konstrukcje wyścigowe, na dobre oswaja się z produkcją seryjną. Nadal jest drogi i postrzegamy go trochę jak taki diament wpakowywany wprost do konstrukcji nośnej samochodu, ale ta ekstrawagancja ma sens - dla nas oznacza to nie tylko fajny wygląd, ale i zwiększone bezpieczeństwo i zmniejszone zużycie paliwa/emisję szkodliwych gazów. Mniejsza waga pozwala też na stosowanie coraz ciekawszych, atrakcyjniejszych form nadwozia i wydajniejszych rozwiązań konstruktorskich.

 

BMW i8. Gdyby nie napęd hybrydowy i włókno węglowe, taki projekt konstrukcji byłby niewykonalny.

 

Lotus Evora GTE z nadwoziem wykonanym w pełni z włókna węglowego. Kimi Raikkonen już takiego chce.

 

  • Rozwój małych producentów

Nie ma nic bardziej krzepiącego i uspokajającego, niż obserwowanie w tak wielkim i bezdusznym przemyśle jak motoryzacja aspektu ludzkiego. Kilka lat temu bardzo cieszyliśmy się z udanego przebicia się do światowej czołówki Christiana von Koenigsegga i Horacio Paganiego, którzy dowiedli, że wielki umysł jest w stanie rozbić pozornie zabetonowany establishment. Bez dziesiątek miliardów euro, za to z wizją i wiedzą. W trend też wpasowują się małoseryjny brytyjscy producenci - choć obecni z nami już od bardzo dawna, zawsze zostawali mocno z tyłu jeśli chodzi o właściwości takie jak jakość wykonania i innowacje. Teraz to też już się zmienia - rynek doszedł już do poziomu, na którym po prostu nie ma słabych producentów.

 

Koenigsegg Agera R. Walczący z Grupą Volkswagena Szwed Christian von Koenigsegg (stoi za autem) o palmę najszybszego drogowego samochodu świata przedstawił kolejną ewolucję swojego projektu, tym razem o mocy 1140 KM. Od zatrważającego przyśpieszenia do 300 km/h wynoszącego 14,5 sekundy jeszcze bardziej imponujący jest fakt, że ten bardzo mały producent samemu opracował i wykonał najlżejsze felgi świata w zupełnie nowej technologii - z jednego wypieku włókna węglowego z pustym środkiem.

 

Lotus Exige Roadster. Jeszcze niedawno ten mały brytyjski warsztat robił tylko ascetyczne, lekkie wózki sportowe, a teraz to już pełnoprawne, luksusowe gran turismo.

 

Morgan Plus 4 z napędem elektrycznym, czyli najbardziej drastyczne połączenie tradycji z  nowoczesnością. Bardzo wymowne: nawet producent produkujący konstrukcje generalnie niezmienione od blisko 80 lat musi dostosować się do dzisiejszych realiów.

 

  • Nieobecność producentów z Chin

To ostatnie zdanie można potraktować jako wstęp do ostatniego punktu. Nękający nas od kilku lat producenci z Kraju Środka próbują skusić Europejczyków samochodami skandalicznie niebezpiecznymi, okrutnie źle wykonanymi i kradnącymi zupełnie bez opamiętania i wstydu technologie tutejszych producentów. Kto wie, może był to tajny plan zmniejszenia populacji Starego Kontynentu? Na razie to jednak za mało - po kilku latach obecności na targach producentów takich jak BYD albo Brilliance na razie zrobili sobie przerwę. Ale na pewno tu powrócą - uczą się bardzo szybko i ambitnie, trzeba więc ich traktować bardzo serio. Chiny to już obecnie największy producent samochodów na świecie, a tamtejsze prawo pozwala na budowę samochodów tylko miejscowym producentom. Przez cały czas stawiają po cichu kolejne kroki ofensywy: niedawno Great Wall postawił w Bułgarii pierwszą europejską fabrykę chińskich samochodów. Tym sposobem mogą skorzystać z unijnych dotacji i ulg podatkowych. Przebiegli - to za mało powiedziane.


Z wszystkich tych procesów można wyciągnąć bardzo optymistyczne wnioski: to do klienta należy ostateczna decyzja o kształcie motoryzacji, i jego rola w kreowaniu tego rynku będzie tylko rosła. A dzięki nieustannemu rozwojowi technologicznemu i spadkowi cen surowców, producenci są w stanie odpowiedzieć na te wymaga efektywniej i efektowniej niż kiedykolwiek wcześniej.

 

 

Zdjęcia: autor, serwisy prasowe producentów i targów genewskich

niedziela, 01 kwietnia 2012, mateusz.zuchowski

Polecane wpisy